Ogólnopolska Grupa Dyskusyjna pl.rec.motocykle « Powrót do listy grup

No i sie qrwa stalo - dlugie... :(

1

24/12/2006 02:51

Marlboro #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

Wracaem dzi do domku po ok. 150km przejadce moto... byem ok. 2,5 km do domu kiedy to na skrzyowaniu... no wanie... 3 pierdolonych burakw w starym, zardzewiaym, parchowatym Polonezie wymusio pierwszestwo przejazdu i zajechao mi drog... prbowaem ucieka na prawy pas ale za bardzo nie mogem bo pamitaem, iz jad tamtdy inne samochody... i jak na zwolnionym filmie... Polonez wyjeda... ja staram si ucieka ale nie da rady... i strza... przednie zawieszenie... chodnica... silnik i osona silnika... moja lewa noga... tylny lewy boczny kufer... motocykl po uderzeniu udaje mi si opanowa i utrzyma "w siodle" zatrzymuj si zaraz za skrzyowaniem... stawiam praw nog na asfalt - jak zawsze zreszt nawyk wyniesiony ze szkolenia i lat praktyki... lewa cigle... nie... nie na stopce tylko... wisi w powietrzu... stopka urwana... o qrcze... patrz w lusterko gorczkowo rozpinajc kas... co robi te ciecie w tym zasranym pomylonezie... a oni zjedaj ze skrzyowania... no nie wytrzymaem... ostronie stawiam nog na ziemi... utrzyma czy nie, zamana czy w caoci? chyba caa bo stoj i ju stawiam motocykl na bocznej stopce... na szczcie ta nie urwana... awaryjne wiateka i zaczynam biec przez rodek skrzyowania do tych jebanych leszczy... kierowca wysiada i jakby by w innym wiecie... oglda pomyloneza... podbiegam i krzycz co w stylu " i co ty qrwa zrobi dziadu jebany" itp. w tym czasie wytacza si z jego autka jego wsparcie moralne - dwch najebanych roboli z jakiej budowy... gumofilce, wytytane kurteczki i si zaczyna... najbardziej najebany staje si agresorem nr.1 i zaczyna do mnie wykrzykiwa, e mam mu da swoje dokumenty itp. wic BARDZO MAO GRZECZNIE mu odpowiadam, e jak si nie uspokoi to jedyny dokument jaki bdzie z nim zwizany to bdzie akt zgonu i zobaczy go jego rodzina bo ju na pewno nie on... naprawd w dosadnie mocnych, "misnych" sowach... chyba musiaem mie wygld zdesperowanego furiata bo mimo swojej najebki go si wycofa... dzwoni na Policj i prosz o interwencj... dodaj, i jestem sam a goci jest 3 i w dodatku nawalonych i prosz o szybk interwencj gdy si lekko obawiam o skutki stania dalej samotnego na skrzyowaniu... OK - przyjmuj... nagle podchodzi 2 goci - jeden mody drugi starszy... mwi, e s wiadkami... e wszystko widzieli... e ja miaem zielone i tamci wymusili... starszy pan podaje numer komrki i skadajc yczenia lepszych wit odjeda... Krzysiek, drugi ze wiadkw (jak si okazuje te motocyklista) zostaje ze mn cznie 3 godziny i po wszystkim (cae stanie na drodze, spisywanie, dostarczenie moto do serwisu cznie z dostarczeniem mnie do domu pniej) okazuje si przesympatycznym czowiekiem... przyjeda WRD... wypytywanie... sprawdzanie ladw... okazuje si, e na skrzyowaniu jest monitoring... jeden z Policjantw jedzie obejrze nagranie z kamery... jest w sumie OK... po dokadnych wyjanieniach, ogldzinach itp. bezsprzecznie typuj na sprawc zdarzenia kierowc poloneza... cie idzie w zaparte pod dyrekcj najebanych kumpli... gadaj, pokrzykuj... sprawa do sdu grodzkiego... ale e stalimy tam od godz. 18 ponad 2,5 h to chyba ciecie przetrzewiay troch i zaczynaj si dopytywa co si waciwie stao... no i dotara do nich chyba dopiero kwota, ktr mogliby w tym sdzie zapaci... bo winy ani skruchy zero... jak usyszeli, e pewnie z proczne zarobki im pjd si jeba przez kretyski upr dwch najebanych co zakrzyczeli kierowc to odpucili... chocia Policja ju nam wrczya wezwania na przesuchanie... no wic pisanina od nowa, mandat i w rezultacie jeszcze sprawcy pomagaj nam (mnie i Krzykowi) wrzuci moto na pak busa Krzyka... spisanie danych i jedziemy od razu do serwisu odstawi moto...

Rezultat spotkania przy prdkoci ok. 60 km/h z Polonezem jest mniej wicej nastpujcy: uszkodzone przednie zawieszenie... caa lewa strona jeeli chodzi o owiewki, "gmol" lewej strony, lewa gowica silnika strzaskana, wyglda na lekko odchylon do tyu... strzaskane osony gniazd wiec itp., chodnica, lewy boczny kufer strzaskany - dziura taka, e eb mona wetkn bez otwierania... aaa... no i bym zapomnia... moja lewa noga... TYLKO STUCZONA... wprawdzie porzdnie bardzo ale... gdyby nie motocykl ktry jest wanie taki jaki jest i nigdy w yciu nie chciabym innego... (tak samo jak poprzedni mj wybawi mnie z niejednych opresji cho nigdy nie byy tak powane), ktry przej prawie cao uderzenia... gdyby nie profesjonalne, wzmacniane buty motocyklowe, ktre uchroniy moj lew nog poniej kolana od... waciwie masakry bo jak patrz na motocykl - zreszt to zgodne zdanie wszystkich ogldajcych wcznie z lekarzami z Pogotowia Ratunkowego - e powinienem jej nie mie... spodnie... ktre uratoway nog rwnie...

Waciwie pewnie gdybym mia inny silnik - nie wzdun V-k i nie mia gmola na dole to z nog nie byoby za wesoo...

Generalnie chujowy pocztek wit... ale w sumie dobrze, e nikt na razie nie zgodzi si kupi moj star Niuni to bd mg na moto w Wigili na kolacj pojecha...

Najgorzej mnie tylko szlag trafia... e przejechaem moj now Niuni niecae 750 km... odebraem j 25 listopada prosto z salonu... i jak teraz pomyl, e w takim stanie nowoci mam mie "walony" motocykl, to mnie krew zalewa... i tylko to jest wane... a noga bole przestanie... a Niunia ju zawsze bdzie walona... :((((

Aa... no i bym zapomnia o "obraeniach" pomyloneza... obydwa przednie wiata, kierunkowskazy, zderzak, tablica rejestracyjna, atrapa chodnicy, chodnica, pas przedni, pokrywa silnika... i 3 leszczy, ktrzy niech si ciesz, e si w por powstrzymaem... bo gdyby ten jeden jeszcze kilka sw wypowiedzia to chyba bym za morderstwo w afekcie odpowiada...
--
Pozdro...
Marlboro

2

24/12/2006 02:55

Marlboro #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

Wiecie... ta skrt taki lekki... bo ju  mi troch nerwy puciy... przez te 3 godziny na skrzyowaniu wiele wicej si dziao niestety...

A noga boli... ehhh...

Marlboro wrote:
Wracaem dzi do domku po ok. 150km przejadce moto... byem ok. 2,5 km
--
Pozdro...
Marlboro

3

25/12/2006 20:12

Sznurek #_USUN_TO_@_USUN_TO_# spam_post.pl

Ciesz sie, ze jestes caly. Moze to opacznosc czuwala nad toba z okazji swiat
?? Ja w podobnym zdarzeniu w polowie wrzesnia nie mialem tyle szczescia co
ty...
A za motor dostaniesz kase z OC sprawcy.
Glowa do gory i na pocieszenie pomysl, ze miales szczescie w nieszczesciu -
moglo byc gorzej ;)
Powodzenia i mimo wszystko Wesolych Swiat
Sznurek

4

25/12/2006 23:20

aeRo #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

Bedzie dobrze, zobaczysz. Szkoda cakowita jest jak byk - moto do
kasacji, domagaj si nwki.
Wczoraj miaem bardzo kuriozaln sytuacj - jad sobie moto
gwn i w pewnym momencie widz, e za jakie 300 metrw
skrzyowanie. Znak w lewo dalej gwna, no to lewy kieunkowskaz,
redukcja i zbliam si do skrzyowania (na szczcie lisko i
maa prdko). Widz jak z podporzdkowanej podjeda
seledynowa corolla (z kobiet za kierownic). Patrz na kierowc-
gowa zwrcona w moj stron, po prostu musi mnie widzie... mija
kilka sekund, ja wjedam na skrzyowanie, a babka jak gdbyby nigdy
nic rusza sobie zadowolona. Ostry hebel, dupa zarzucona, sam nie wiem
jak si utrzymaem w pionie. Stoj na rodku w szoku, e yj, a
corolla jak ruszya tak pojechaa - totalny luz. Myle sobie - no
k** ma, yj w buszu...


Pozdroooo, aeRo.
Kawa GPX'R '95
Dwukoowy Pocisk Midzygalaktyczny

5

24/12/2006 03:26

piomay #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

Marlboro napisa(a):

Generalnie chujowy pocztek wit...

Najwazaniejsze ze Ty jestes caly. Zdrowia zycze i motur naprawiaj. :)

--
pozdrawiam - piomay
http://www.piomay.riders.pl
Kawasaki ZZR 1100 '99
** c2h5oh Garage Team **

6

24/12/2006 04:13

WojciechB isiraider@NOSPAMop.pl

Wracaem dzi do domku po ok. 150km przejadce moto... byem ok. 2,5 km

Wspolczuje i zycze szybkiego powrotu do zdrowia (Twojego i motocykla).

Mialem podobne zdarzenie 3 dni temu, tez Polonez, tyle ze udalo mi sie
zahamowac 5cm
przed prawymi drzwiami kierowcy. Facet wymusil pierszenstwo wyjezdzajac z
podporzadkowanej
prawa strona - skrecal w lewo, przecinajac mi droge. Sytuacja byla jak w tej
reklamie (duskiej? o tym ze motocyklisci sa wszedzie),
facet popatrzyl zapewne w lewo (mnie jeszcze nie widzial choc w sumie prosta
droga lub akurat bylem
za jakims krzakiem sa w tym miejscu pojedyncze), popatrzyl w prawo - wolne,
no to rura.
Chyba mialem lekkie przeczucie, bo widzialem go jak dojezdza do skrzyzowania
i w momencie gdy zobaczylem,
kontem oka, ze po krotkim zatrzymaniu dalej sie rusza , juz dawalem po
hamulcach. W momencie gdy stanalem
te pare centymetrow przed drzwiami, zobaczylem podniesiona reke w gescie
"sorry" i pojechal dalej...
Jakis przechodzien, az sie obrocil po wiazance jaka poleciala w kierunku
kierowcy, do ksiegowego
przyjechalem blady. Po powrocie spotkalem goscia pod firma w ktorej pracuje,
bo mieszka na tym samym
osiedlu (znam go z widzenia) i stal akurat z jakims kumplem. Gadka szmatka
stwierdzil na dzien dobry "ze musialem szybko jechac
i to dlatego", w odpowiedzi uslyszal , ze niestety ku... sie myli, bo raz ze
bylo zimno (z 2 stopnie), po drugie bylo po deszczu,
wiec w momencie gdy zaczalem hamowac mialem max 60km. Na koniec stwierdzil,
ze jak tak - to jego wina, ale slowa przepraszam
chyba nie wydusil... :/. To juz druga taka sytuacja , tej poznej jesieni i
wszystkie znaki wskazuja, ze chyba czas zakonczyc sezon,
bo puszkarze sie bardzo chyba dziwia, ze sa motocyklisci na drogach.

WojciechB
VStar650

7

25/12/2006 18:38

tech.Wheelman #_USUN_TO_@_USUN_TO_#


Uytkownik "WojciechB" <isiraider@NOSPAMop.pl> napisa w wiadomoci

Mialem podobne zdarzenie 3 dni temu, tez Polonez, tyle ze udalo mi sie
zahamowac 5cm

Ja okolo 2 tyg temu. Wyjezdzam z miasta, pusta zwykla droga, odkrecilem,
140, jade, z prawej widze, ze dojezdza z polnej drogi fura... stoi, stoi,
stoi, czeka, ja jade, upewnilo mnie to w przekonaniu, ze mnie widzi... nie
widzial, wyjezdza w mozolnym tepie, hamulec, przy jakichs 80 zblokowalem
tylne kolo, rozdzielilo nas jakeis 10 m. Zatrzymalem sie, zawrocilem i rura
za nim (audi na czerwonej rzeszowej blasze), zajechalem mu droge, zsiadlem z
motocykla (ja tak zawszwe) i do szyby, szyba.... zaparowana jak cholera, nie
idziwie sie, ze mnie nie widzial... :/ Dostal kurew, burakow, etc.
Przepraszal mnie, Jego zona w ciezkim szoku, pytam sie " Czy nadal bys mnie
kurwa buraku przepraszal jakbys mnei zabil?", dalej przepraszal. Nie
emocjonowalem sie strasznie, ot czasem lubie zrobic przedstawienie na drodze
i powyzywac bezkarnie burakow ;) Mysle, ze jesli dostanie kurew na droge, to
przez jakis tydzien bedzie pamietal, ze ma sie upewnic czy nie zagraza
czyjemus zyciu.

tech.

8

25/12/2006 18:49

Hub #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

"tech.Wheelman" napisa w wiadomoci
zajechalem mu droge, zsiadlem z motocykla (ja tak zawszwe) i do szyby,
Dostal kurew, burakow, etc. ot czasem lubie zrobic przedstawienie na
drodze i powyzywac bezkarnie burakow ;)

spoko, a co jesli za szyba siedzialby dres z bejbozlem, albo co gorsza, z
klamka?
warto?
czasem lepiej sie zatrzymac, uspokoic i zadzwonic na 112, ze jedzie nagrzany
pacjent.

--
Hubert
Diversion

9

26/12/2006 13:39

Dalej #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

tech.Wheelman napisa(a):
zajechalem mu droge, zsiadlem z
motocykla (ja tak zawszwe) i do szyby, szyba.... zaparowana jak cholera, nie
idziwie sie, ze mnie nie widzial... :/ Dostal kurew, burakow, etc.

Dobrze e go zatrzymae, niech ma wiadomo e mao
czowieka nie zabi..
Ale bardzo le e go tak zeszmacie :(
eby jeszcze pyskowa to bym zrozumia.
Prawie kady mia "przygody", mnie kiedy furgon mao nie
rozsmarowa na cianie w tunelu gdy zajecha mnie z lewej. Goniem
go kilka kilometrw, mylaem e zabij, take ci doskonale
rozumiem.

Ale ja chc mie kierowcw po swojej stronie, chc eby puszczali
mnie w korkach itp, nie chc mie na drogach kolejnego gocia ktry
nienawidzi bikerw, a tak ich traktujc niestety si do tego
przyczyniasz.

Wic lepiej bra 3 oddechy zanim si do blacharza odezwa.

10

24/12/2006 10:27

Judge Dredd #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

najwazniejsze zes caly
a moto sie odbuduje :-)
JD

11

24/12/2006 09:48

rychoo rysiek24.SKASUJ@gazeta.pl

szkoda ciebie i nowego sprzeta :/ jak widac debili nie brakuje . Zawsze jadac
w miescie rozgladam sie na skrzyzowaniu, czy aby wlasnie jaki ciec sie nie
wpierdala na czerwonym. W polszy jazda na moto to walka o zycie :/.

--
Wysano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

12

24/12/2006 11:47

Boombastic boombastic@NOSPAMpoczta.onet.pl


Uytkownik "Marlboro" <#_USUN_TO_@_USUN_TO_#> napisa w
wiadomoci news:458dcc67$0$17956$f69f905mamut2.aster.pl...
Wracaem dzi do domku po ok. 150km przejadce moto... byem ok. 2,5 km
do domu kiedy to na skrzyowaniu... no wanie... 3 pierdolonych burakw
[cut]

Dobrze, e nic ci si nie stao.
A co do moto to moe jednak i w kierunku szkody cakowitej i z racji nwki
sprzta rzda w TU wymiany na nowy?

13

24/12/2006 12:56

Pryzmat achterpik.BLEE@op.pl

Uytkownik "Marlboro" <#_USUN_TO_@_USUN_TO_#> napisa w
wiadomoci
news:458dcc67$0$17956$f69f905mamut2.aster.pl
Wracaem dzi do domku po ok. 150km przejadce moto... byem ok. 2,5 km
do domu kiedy to na skrzyowaniu... no wanie... 3 pierdolonych burakw
w starym, zardzewiaym, parchowatym Polonezie wymusio pierwszestwo
przejazdu i zajechao mi drog...

Niunia jak to niunie - rzecz zmienna
Teraz przynajmniej masz naprawde uzywana :D
Dobrze ze z noga w porzadku bo to tak na prawde najwazniejsze

BTW wyobrazilem sobie ciebie  w pierwszej fazie ataku na tych narabanych
kolesiow.
NIE dziwie sie ze odpuscili :D :D


--
Pryzmat (Jacek)
foto, moto i kobiety
frakcja LL W-wa zone
'02 FJR - Tytanowa FuJaRa
www.pryzmat.info

14

24/12/2006 20:00

Andrzej Lawa #_USUN_TO_@_USUN_TO_#.SPAM_PRECZ.com

Marlboro wrote:

Najgorzej mnie tylko szlag trafia... e przejechaem moj now Niuni
niecae 750 km... odebraem j 25 listopada prosto z salonu... i jak
teraz pomyl, e w takim stanie nowoci mam mie "walony" motocykl, to
mnie krew zalewa... i tylko to jest wane... a noga bole przestanie...
a Niunia ju zawsze bdzie walona... :((((

Moe celuj w kierunku szkody cakowitej - z takim przebiegiem to
praktycznie nwka. Poszukaj jakiego dokadnego diagnosty - jak poszo
przednie zawieszenie to istnieje te ryzyko, e gwka ramy moe by
walnita, a wtedy to praktycznie ca rama.

A i tak na konto witecznego cudu mona zaliczy to, e (1) noga caa,
(2) sprawcom nie udao si zwia oraz - last but not least - (3)
znaleli si wiadkowie (to rzadko).

Trzymam kciuki i nie daj si tym oszustom z ubezpieczalni! Pamitaj, e
maj psi obowizek naprawi szkod, czyli przywrci wszystko do stanu
takiego, jaki by przed zdarzeniem (wcznie z wdziankiem, butami
ewentualnym rozwalonym telefonem itepe itede).

ATSD to skoro nawaleni, to dlaczego ich od razu na "doek" nie zabrali?
Dmuchanie w balonik -> skucie -> sprawa karna (dodatkowo potem
ubezpieczyciel by z nich ostatnie gacie cign w ramach regresu).

15

24/12/2006 23:29

Pryzmat achterpik.BLEE@op.pl

Uytkownik "Andrzej Lawa" <#_USUN_TO_@_USUN_TO_#.SPAM_PRECZ.com> napisa w
wiadomoci
news:dbv264-35v.ln1ncc1701.lechistan.com
Marlboro wrote:
ATSD to skoro nawaleni, to dlaczego ich od razu na "doek" nie zabrali?
Dmuchanie w balonik -> skucie -> sprawa karna (dodatkowo potem
ubezpieczyciel by z nich ostatnie gacie cign w ramach regresu).

dwoch na trzech i to pasazerowie tak wynika z posta :)
z odejmowania wychodzi ze kierowca byl trzezwy

--
Pryzmat (Jacek)
foto, moto i kobiety
frakcja LL W-wa zone
'02 FJR - Tytanowa FuJaRa
www.pryzmat.info

16

25/12/2006 01:26

Marlboro #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

Dokadnie tak... driver mia 0,00...

Andrzej Lawa wrote:

ATSD to skoro nawaleni, to dlaczego ich od razu na "doek" nie zabrali?
Dmuchanie w balonik -> skucie -> sprawa karna (dodatkowo potem
ubezpieczyciel by z nich ostatnie gacie cign w ramach regresu).

--
Pozdro...
Marlboro

17

25/12/2006 02:20

Dariusz K. Ladziak #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

On Sun, 24 Dec 2006 20:00:26 +0100, Andrzej Lawa
<#_USUN_TO_@_USUN_TO_#.SPAM_PRECZ.com> wrote:

ATSD to skoro nawaleni, to dlaczego ich od razu na "doek" nie zabrali?
Dmuchanie w balonik -> skucie -> sprawa karna (dodatkowo potem
ubezpieczyciel by z nich ostatnie gacie cign w ramach regresu).

Widac furman byl trzezwy - przeciez to pierwsze co w takim wypadku
sprawdzaja. Jakby cos pil to nie sad grodzki a skierowanie na
pogawedke z prokuratorem by wypisali.

--
Darek

18

25/12/2006 02:20

Dariusz K. Ladziak #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

On Sun, 24 Dec 2006 02:51:36 +0100, Marlboro
<#_USUN_TO_@_USUN_TO_#> wrote:


Najgorzej mnie tylko szlag trafia... e przejechaem moj now Niuni
niecae 750 km... odebraem j 25 listopada prosto z salonu... i jak
teraz pomyl, e w takim stanie nowoci mam mie "walony" motocykl, to
mnie krew zalewa... i tylko to jest wane... a noga bole przestanie...
a Niunia ju zawsze bdzie walona... :((((

Jaki "walony motocykl"??? Glowka ramy zapewne dostala, jak cylinder
dostal udezenie to blok silnika na zlom - przeciez to jest szkoda
zupelna, nie masz obowiazku jezdzic na prostowanej ramie i klejonym
silniku!!! Daj ten motocykl w prezencie ubezpieczycielowi tego buraka
- ty masz miec nowy.

--
Darek

19

25/12/2006 11:32

marider mariderCUT@go2.pl

Dariusz K. Ladziak napisa(a):
On Sun, 24 Dec 2006 02:51:36 +0100, Marlboro
<#_USUN_TO_@_USUN_TO_#> wrote:


Najgorzej mnie tylko szlag trafia... e przejechaem moj now Niuni niecae 750 km... odebraem j 25 listopada prosto z salonu... i jak teraz pomyl, e w takim stanie nowoci mam mie "walony" motocykl, to mnie krew zalewa... i tylko to jest wane... a noga bole przestanie... a Niunia ju zawsze bdzie walona... :((((

Jaki "walony motocykl"??? Glowka ramy zapewne dostala, jak cylinder
dostal udezenie to blok silnika na zlom - przeciez to jest szkoda
zupelna, nie masz obowiazku jezdzic na prostowanej ramie i klejonym
silniku!!! Daj ten motocykl w prezencie ubezpieczycielowi tego buraka
- ty masz miec nowy.


Taaa... Oby Ci pajace z ubezpieczenia nie powiedzieli ze nie przyjmuja odpowiedzialnosci za wypadek. Znam taka historie - facet walnal (dziwne bo tez polonezem) w moto wyjezdzajac z porzadkowanej wprost przed kola i to jeszcze z piskiem opon bo myslal ze zdazy, swiadkowie byli, wina goscia oczywista, od razu spisal oswiadczenie- obrazen nie bylo tylko wrak i strzaskany przod w aucie wiec palek nawet nie wzywali i sie TU wypielo mimo ze szkoda calkowita i wpierw mowili ze wszystko zalatwia. Sprawa po kilku odwolaniach znalazla sie u adwokata, Rzecznika Ubezpieczonych, Centrali TU w Wawie i teraz pewnie w sadzie bedzie jazda bo juz nawet rzeczoznawca z DEKRY moto ogladal a TU dalej leci w kulki.

Bylem przy ogledzinach tak BTW to TU nie maja prawdziwych rzeczoznawcow jesli chodzi o motocykle bo pierwszy lepszy motocyklista wie wiecej niz taki "spec" od wycen :) Aha, moto tez nowe.

Jak widac, roznie bywa.

Pzdr
--
marider
(ex) Flamed R1'03 & .. R1+Micron :)
http://tinyurl.com/a83mu   (4 sale)

20

25/12/2006 14:23

G.S. #_USUN_TO_@_USUN_TO_#


Taaa... Oby Ci pajace z ubezpieczenia nie powiedzieli ze nie przyjmuja
odpowiedzialnosci za wypadek. Znam taka historie - facet walnal (dziwne bo
tez polonezem) w moto wyjezdzajac z porzadkowanej wprost przed kola i to
jeszcze z piskiem opon bo myslal ze zdazy, swiadkowie byli, wina goscia
oczywista, od razu spisal oswiadczenie- obrazen nie bylo tylko wrak i
strzaskany przod w aucie wiec palek nawet nie wzywali i


i bd ,

tutaj jest spisany protok z kolizji
na nim jest napisane kto jest winny a kto poszkodowany
winny si podpisa i przyj mandat , co jest jednoznaczne z przyznananiem
sie do winy , sprawa jest zamknita , od tego nie mona si odwoa (
skutecznie )
mg nie podpisywa.....(co skutkuje spraw w sdzie grodzkim )


Polo

21

26/12/2006 00:07

Marlboro #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

Dariusz K. Ladziak wrote:
Jaki "walony motocykl"??? Glowka ramy zapewne dostala, jak cylinder
dostal udezenie to blok silnika na zlom - przeciez to jest szkoda
zupelna, nie masz obowiazku jezdzic na prostowanej ramie i klejonym
silniku!!! Daj ten motocykl w prezencie ubezpieczycielowi tego buraka
- ty masz miec nowy.

Chciabym aby to byo takie pikne... ale niestety nie zawsze cudowna teoria jest zgodna z praktyk... zawsze mog mi powiedzie, e nie chc wraku... e zostawiaj go mi a mi wypac rnic... to jeden z motyww...

Najlepiej by byo jakby go sobie zabrali... a ja znw nawijabym licznik od stanu 0,0 km :) chocia strasznie si cieszyem e miaem ju te 750 km przejechane - chciaem jeszcze w tym roku pierwszy przegld zaliczy... :-D a tak to si nie uda...

Poza tym chciabym mie moto w tym i tylko tym wanie kolorze... a w przyszym roku ju ma go nie by... no i jeszcze zapewne bdzie ostra walka o wszystkie akcesoria zamontowane do moto o wartoci cznej ok. 7 tysi... bo ich monta ze wzgldu m.in. na metod mocowania jest jednorazowy... nie da raczej si przenie na inny moto...

Ehh... wita qrwa ma...

--
Pozdro...
Marlboro

22

26/12/2006 06:33

Roman Niewiarowski #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

Dnia 25.12.2006 Marlboro <#_USUN_TO_@_USUN_TO_#> napisa/a:

zawsze mog mi powiedzie, e nie chc
wraku... e zostawiaj go mi a mi wypac rnic... to jeden z motyww...

Oczywiscie, ale wtedy wolasz swojego rzeczoznawce (jakies 200-400zl) zeby
ustalil wartosc pozostalosci. A w zasadzie rama+przod+silnik=cena jak za
zlom. Pozostalosci motocyklowe za bardzo tanie ;>

km przejechane - chciaem jeszcze w tym roku pierwszy przegld
zaliczy... :-D a tak to si nie uda...

Ciesz sie zes caly :)

Ehh... wita qrwa ma...

Zdrowia zycze :)

Pozdr
newrom
--
Transalp XL600v - sprzedalem :(
mail newrom na serwerze poczta kropeczek onet.pl
Tomahawk '06, blue STringi '00, tfu jamacha tfu dt tfu 125

23

26/12/2006 11:37

Boombastic boombastic@NOSPAMpoczta.onet.pl

Oczywiscie, ale wtedy wolasz swojego rzeczoznawce (jakies 200-400zl) zeby
ustalil wartosc pozostalosci. A w zasadzie rama+przod+silnik=cena jak za
zlom. Pozostalosci motocyklowe za bardzo tanie ;>

Nie wiem jak jest w przypadku motocykli (pewnie tak samo), ale w przypadku
samochodw nowych, tj. do p roku baaardzo czsto koczy si to praktycznie
wymian na nowy. Oczywicie moe si to rwnie dobrze oprze o spraw w
sdzie z TU, ale jest to do zaatwienia. Do tej pory pamitam jak mj kolega
mia dachowanie nowym Yarisem w centrum Wawy i skoczyo si na wypacie
caej kasy jak za nowe auto.

24

26/12/2006 16:47

gonzik #_USUN_TO_@_USUN_TO_#


Marlboro :
Wracalem dzis do domku po ok. 150km przejazdzce moto... bylem ok. 2,5 km
do domu kiedy to na skrzyzowaniu... no wlasnie... 3 pierdolonych burakow
w starym, zardzewialym, parchowatym Polonezie wymusilo pierwszenstwo
przejazdu i zajechalo mi droge... probowalem uciekac na prawy pas ale za
bardzo nie moglem bo pamietalem, iz jada tamtedy inne samochody... i jak
na zwolnionym filmie...

Wiadomo, przykra sprawka.. Cieszyc sie ze zyw i zdrow.

Moze mimo wszystko, jak juz teraz z dystansu na to patrzysz (mam
nadzieje). Moglbys moze powiedziec Twoim zdaniem co moznba by bylo
zrobic zeby jednak uniknac tej przykrej akcji?


Pozdrav,
Gonzik.

25

26/12/2006 21:17

Marlboro #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

gonzik wrote:
Moglbys moze powiedziec Twoim zdaniem co moznba by bylo
zrobic zeby jednak uniknac tej przykrej akcji?

Wiesz, jako nie mog sobie wyobrazi inaczej tej caej sytuacji - no chyba, e w  ogle mnie by tam nie byo... Nie miaem gdzie ucieka, nie miaem najmniejszych szans wyhamowa cho prdko bya ok 60 km/h po zatrzymaem si po jaki 10 metrach od momentu uderzenia... jed ju do dugo i przez wiele lat udawao mi si omija podobnych kokw ale tym razem nie dao rady...
--
Pozdro...
Marlboro

26

26/12/2006 20:29

Piotr Janikowski #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

Marlboro napisa(a):
[...]

poza tym co Koledzy napisali - pojsc do szpitala na obejrzenie co i jak, i zazadac kwita! (w razie niecheci tzw. "sluzby zdrowia" - glosno krzyczec, ze po moto-wypadku, ze zawroty glowy, ze rzygac sie chce, itepe.., lapac sie po prawej stronie - sledziona, watroba). da USG, tomografu, rezonansu... tiaa... tu sie letko zapedzilem... :/

Niektore rzeczy "wychodza" dopiero po paru dniach / tygodniach / miesiacach, a poza tym koszta ewent. (tfu! na psa urok!) leczenia - z ubezp. sprawcy.

NIE LEKCEWAZYC!

--

pozdr
pj
GSX1300RZ + 2xIXIL
5424'25.70"N, 1836'35.15"E - use Google Earth!

27

28/12/2006 05:46

stanley #_USUN_TO_@_USUN_TO_#

Witajcie!
Malborasku odpoczywaj dopoki mozesz i niech sie ciesza ze nie wpadli na
mizernego...hehehe juz ja im bym wplynal na stan ducha.....
pozdrawiam serdelecznie swiatecznie Mizerny stanley offkorz





na górę